“Tak przybyliśmy do Rzymu” (Dz 28, 14). Włochy szlakiem św. Pawła (19-26.09.2026)

„Stąd płynąc wzdłuż wybrzeża przybyliśmy do Regium i po jednym dniu, gdy powiał wiatr południowy, nazajutrz przybyliśmy do Puteoli. Tam spotkaliśmy braci i zostaliśmy na ich prośbę siedem dni” (Dz 28, 13-14).

Przez siedem lat, w ramach Szkoły Biblijnej Lumen Vitae, wędrowaliśmy szlakiem św. Pawła, podążając za opisem, który w Dziejach Apostolskich pozostawił nam św. Łukasz. Odwiedziliśmy Izrael, dwukrotnie Turcję, następnie Grecję, Cypr i Maltę, a w tym roku przyszedł czas na Rzym.

Naszą wizytę na włoskiej ziemi rozpoczęliśmy od miejsca, gdzie św. Paweł dotarł z Syrakuz, czyli od portu w Pozzuoli, który w czasach Apostoła Narodów nazywał się Puteoli (Dz 28, 13) i był największym portem przeładunkowym w tej części wybrzeża. W miasteczku odwiedziliśmy stanowisko archeologiczne odsłaniające pozostałości rynku z okresu rzymskiego oraz kościółek Santa Maria delle Grazie, na którego ścianie umieszczono mozaikę przedstawiającą przybycie św. Pawła oraz pamiątkowe tablice zawierające Łukaszowy opis tego wydarzenia.

Oprócz miejsc związanych z postacią św. Pawła w pierwszym dniu pobytu we Włoszech dane nam było wziąć udział w uroczystościach ku czci św. Januarego (San Gennaro), patrona Neapolu. Msza św. sprawowana była w sanktuarium poświęconym świętemu biskupowi, w miejscu, w którym zginął on śmiercią męczeńską około roku 305 po Chr. Ze względu na zagrożenie trzęsieniem ziemi Msza święta odprawiona została pod słonecznym włoskim niebem, a okolicznościowe kazanie w dwóch językach wygłosił nasz duszpasterz, ks. prof. Mariusz Rosik.

Każdego roku najważniejszym momentem celebracji jest tzw. „cud św. Januarego” – oczekiwane przez wiernych upłynnienie zaschniętej krwi Świętego, przechowywanej w specjalnym relikwiarzu w katedrze w Neapolu. Ku wielkiej uldze i radości wiernych o godzinie 10:04 rano zakrzepła krew biskupa upłynniła się, zwiastując pomyślność i Bożą opiekę mieszkańcom miasta. W niedzielę w katedrze p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny uczestniczyliśmy w uroczystym przeniesieniu relikwii do kaplicy św. Januarego. A niedzielną Eucharystię sprawowaliśmy w kościele Matki Bożej z Lourdes, gdzie spoczywają doczesne szczątki innego świętego kapłana, Sługi Bożego księdza Dolindo Ruotolo.

Trzeci dzień włoskiej pielgrzymki wypełniła wizyta w Pompejach. Dzień rozpoczęliśmy od Mszy św. w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej, gdzie zapoznaliśmy się z niezwykłą historią życia budowniczego współczesnych Pompejów i wielkiego orędownika modlitwy różańcowej Bartolo Longo. Po Eucharystii odwiedziliśmy Pompeje starożytne, zniszczone przez wybuch Wezuwiusza w roku 79 po Chr. Miejsce to, pomimo panującego w nim gwaru, jak mało które skłania do zadumy nad ulotnością ziemskiej egzystencji…

„Gdyśmy weszli do Rzymu, pozwolono Pawłowi mieszkać prywatnie razem z żołnierzem, który go pilnował” (Dz 28, 16).

Nieco na wschód od starożytnej drogi Via Appia, Pawłowego szlaku wiodącego z Neapolu do Rzymu, znajduje się miejsce drogie sercom Polaków – Cmentarz Żołnierzy Polskich na Monte Cassino. Nie mogliśmy ominąć tego miejsca – w słoneczny wtorkowy poranek oddaliśmy hołd poległym w słynnej bitwie rodakom i uczestniczyliśmy w Mszy świętej u grobu św. Benedykta. A po południu, w drodze do wiecznego miasta, zatrzymaliśmy się w malowniczym miasteczku Castel Gandolfo, letniej rezydencji papieskiej.

Rzym, tak jak wcześniej Neapol, przywitał nas w środowy poranek blaskiem słońca i lazurowym niebem. Wschód słońca oglądaliśmy tego dnia z okien autobusu, którym jeszcze przed brzaskiem wyruszyliśmy w stronę Placu św. Piotra, by spotkać się z Piotrem naszych czasów, Papieżem Leonem. Nie zawiedliśmy się – przed rozpoczęciem audiencji generalnej biały papamobil Ojca Świętego długo krążył pomiędzy wiernymi. Media watykańskie podały, że na spotkanie z Papieżem przybyło tego dnia aż dwadzieścia pięć tysięcy pielgrzymów ze wszystkich kontynentów. Katecheza Leona XIV była poświęcona aktywności ludzi wierzących w świecie, a w szczególności różnym aspektom postępu technologicznego. Link do środowej refleksji można znaleźć tu:

Leon XIV: Postęp jest zgodny z zamysłem Boga

Kulminacyjnym momentem wędrówki śladami świętego Pawła była czwartkowa Msza święta i modlitwa u grobu Apostoła Narodów w Bazylice św. Pawła za Murami. Podczas poruszającej homilii ksiądz Mariusz Rosik wspomniał słowa św. Pawła zapisane w Liście do Filipian (Flp 1, 23-24): „Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść i być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze; pozostawać zaś w ciele — to bardziej dla was konieczne.”

Pragnienie św Pawła spełniło się ostatecznie w Rzymie, gdzie poniósł śmierć męczeńską, jednocząc się ze swym Panem i Zbawicielem. Miejsce męczeństwa i egzekucji znajduje się na terenie benedyktyńskiego opactwa Tre Fontane, które nawiedziliśmy o poranku.

Jako podaje tradycja, Tymoteusz, uczeń, którego Paweł spotkał w Listrze podczas drugiej wyprawy misyjnej i którego nazywał swoim duchowym dzieckiem, przeniósł ciało Pawła w miejsce, gdzie obecnie znajduje się przepiękna bazylika p.w. św. Pawła za Murami. Papież Benedykt XVI w 2005 roku zarządził zbadanie wnętrza sarkofagu i relikwii św. Pawła. Badania przeprowadzono w latach 2006–2009 (w czasie Roku św. Pawła), a ich wyniki papież oficjalnie podał do wiadomości 28 czerwca 2009 roku. Wprowadzona do sarkofagu sonda wykazała obecność kości datowanych na I–II wiek n.e., potwierdzając tym samym wielowiekową tradycję o miejscu spoczynku Apostoła Narodów. Ciało owinięte było w całun z purpury tkanej złotą nicią, co wskazywało na niezwykłą godność zmarłego. W grobie znaleziono również kadzidło – znak godności kapłańskiej.

Rzym to miasto naznaczone śladami świętych, apostołów i męczenników. Wiele jest tu miejsc i relikwii pochodzących z pierwszych wieków chrześcijaństwa, bezpośrednich świadków opisanych w Biblii wydarzeń. Podczas kilku spędzonych w Rzymie dni modliliśmy się u grobu św. Piotra w Bazylice Watykańskiej i u grobu św. Pawła w Bazylice San Paolo fuori le Mura, pokłoniliśmy się ich relikwiom w Bazylice Laterańskiej, odnaleźliśmy miejsce przechowywania włóczni, którą rzymski żołnierz Longinus przebił serce Jezusa na krzyżu i miejsce, w którym przez lata przechowywana była chusta z wizerunkiem Jezusa ze Jego grobu, tzw. Veraicon. Odnaleźliśmy też kolumnę biczowania Chrystusa w Bazylice św. Praksedy, nawiedziliśmy Święte Schody, którymi Jezus był prowadzony do pretorium Poncjusza Piłata i katakumby św. Kaliksta, gdzie grzebani byli chrześcijanie pierwszych wieków. Modliliśmy się przy relikwiach żłóbka Pana Jezusa w Bazylice Santa Maria Maggiore. Podczas rzymskich spacerów obejrzeliśmy niezliczone wizerunki świętych w odwiedzonych w drodze kościołach. Rzym można zwiedzać bez końca, wciąż odkrywając niewidziane wcześniej skarby. Sacrum miesza się tu z profanum, zapach kadzidła z aromatem espresso i świeżo pieczonej pizzy – to miasto, w którym uliczny chaos i porażające piękno niezliczonych dzieł sztuki tworzą jedyną w swoim rodzaju oszałamiającą mieszankę. Wielu z nas, pomimo wcześniejszych wizyt w wiecznym mieście, podjęło decyzję, by koniecznie tu powrócić i na własną rękę, niespiesznie, odkrywać skarby tego jedynego w swoim rodzaju miejsca na ziemi. Podobno ci, którzy pozostawili pieniążek w fontannie di Travi, powrócą do Rzymu na pewno!

Jednym z ostatnich, wzruszających momentów pielgrzymki była modlitwa w kościele Domine Quo Vadis przy biegnącej do Rzymu od południa starożytnej Via Appia. Jak podaje wczesnochrześcijańska tradycja, gdy św. Piotr postanowił opuścić Rzym w obawie przed prześladowaniami cesarza Nerona, właśnie w tym miejscu miał spotkać Jezusa, Jak brzmiała ich rozmowa?

Piotr miał powiedzieć: „Domine, quo vadis?” (Panie, dokąd idziesz?”).

Jezus odpowiedział: „Venio Romam iterum crucifigi” („Idę do Rzymu, aby dać się ponownie ukrzyżować”)

Odpowiedź Chrystusa była wyrzutem: skoro Piotr opuszcza wiernych, to Jezus „idzie za niego” ponieść męczeństwo. Piotr zrozumiał przesłanie i zawrócił do Rzymu, gdzie ostatecznie poniósł śmierć męczeńską. Scenę tę rozsławił Henryk Sienkiewicz w powieści, która przyniosła mu literackiego Nobla.

A my w kościółku Quo Vadis przy Via Appia dziękowaliśmy dobremu Bogu za tydzień pięknych duchowych przeżyć i prosiliśmy o odwagę i o dary Ducha Świętego, byśmy mogli nieść Dobrą Nowinę o Chrystusie z taką samą mocą, z jaką czynili to pierwsi chrześcijanie.

Magdalena Konopko